Idealny scenariusz na najbliższe dni jest taki: w piątek domykamy wszystkie sprawy, składamy życzenia współpracownikom i nucąc wesoło kolędy udajemy się do domu. Gdy otwieramy drzwi, otacza nas zapach choinki i pierników. Od tego momentu myślami jesteśmy już tylko z najbliższymi. Serce się raduje, umysł odpoczywa, a nasze wewnętrzne akumulatory po cichutku ładują się i uzupełniają nowe zapasy energii. Cieszymy się każdą chwilą i tym, że nareszcie możemy pobyć naprawdę razem.

Brzmi dobrze? Nawet bardzo dobrze. Ale czy to faktycznie możliwe?

Dziś na blogu podpowiadamy jak pomóc sobie w spędzeniu idealnych świąt.

Wigilijne rozterki przedsiębiorcy

Co to właściwie znaczy „być gotowym na święta?” Pod pojęciem przygotowań większość z nas rozumie kupowanie prezentów, przygotowanie wigilijnych potraw, porządki i przystrajanie choinki. Ale to nie wszytko. Jeśli mamy ten czas spędzić dobrze, warto zadbać o pozamykanie biznesowych spraw. Osoby zatrudnione na etacie mają często łatwiej: biorą urlop, porządkują biurko i znikają z firmy. Właściciele biznesów zwykle mają duży problem z oderwaniem myśli od spraw przedsiębiorstwa. Co zrobić, żeby naprawdę odpocząć? Nic nie zatruje nam świątecznej sielanki bardziej niż sprawy „wołające o dokończenie”. Idealnie byłoby pozamykać wszystkie zobowiązania, tak by koniec starego roku pożegnać z symboliczną „czystą kartą”. Rozpoczęcie nowego roku od „nadganiania tyłów” to kiepska wróżba na kolejne 12 miesięcy. Jeśli ogrom spraw czekających na załatwienie jest naprawdę duży, warto dokonać racjonalnego podziału obowiązków na bieżące i te, które mogą poczekać do końca świątecznej przerwy.

Czas refleksji i dystansu

Dla wielu firm okres przedświąteczny to czas wzmożonej pracy i gorączkowej realizacji nawału zamówień. Za to czas między Świętami Bożego Narodzenia, Nowym Rokiem a Świętem Trzech Króli dla wielu przedsiębiorców oznacza przerwę. Nawet jeśli nasza firma planuje w tym okresie normalną działalność, możemy mieć nie lada problem ze złapaniem kontrahentów, klientów czy dostawców. Nie bez powodu ten czas często nazywany jest okresem zastoju gospodarczego. Czy tych parę wolnych dni musi oznaczać straty? Niekoniecznie. To dobry moment, aby zadumać się nad przyszłością przedsiębiorstwa i spróbować z dystansu przyjrzeć się planowanym decyzjom. My jednak namawiamy Was przede wszystkim na wypoczynek!

Jak wyhamować?

 Czy na hasło „już święta” nasze ciała i umysły zaczną od razu oddawać się relaksowi? Niezupełnie. Organizm rozpoczynający urlop musi najpierw nieco „wyhamować” i przez kolejne dni będzie przyzwyczajał się do wolniejszego tempa. Analogicznie – po zakończeniu dni wolnych od pracy będzie powoli przyspieszać i oswajać się z powrotem do codziennych obowiązków. Dobry wypoczynek świąteczny z pewnością wyjdzie nam na zdrowie. Trudno jednak będzie wskoczyć ze swetra w renifery wprost w służbowy garnitur i od razu dzielnie walczyć o podbój nowych rynków. Na wszystko potrzebny jest czas.

W objęciach domowego ciepła

 Nie da się być trochę na urlopie, a trochę w pracy. A jednak bardzo wielu z nas próbuje tej trudnej sztuki. Niepotrzebnie. Bycie obecnym „tu i teraz”, smakowanie chwili, która za moment minie, to najlepsza recepta na pełne i wartościowe przeżycie podniosłej atmosfery Bożego Narodzenia. Jak tego dokonać? Zdecydowanie nie pomoże nam w tym telefon leżący w widocznym miejscu i natarczywy odgłos powiadomień anonsujących pojawianie się mniej lub bardziej ważnych wiadomości. Wiele osób bez ciągłego dostępu do strumienia informacji może wręcz odczuwać coś na kształt pustki. Czym ją wypełnić? Hygge to słowo, które robi ostatnio zawrotną karierę w mediach. Odwołuje się do kultywowanej przez Duńczyków – uważanych za jeden z najszczęśliwszych narodów świata – sztuki czerpania radości z rzeczy wokół nas w najzwyklejszych, domowych sytuacjach. Bliskość, ciepło i kojące światło świec – wygląda na to, że do pełni szczęścia wcale nie potrzeba nam wiele!

Korzystając z okazji Zespół Rzetelnej Firmy składa Wam życzenia spokojnych i wesołych Świąt.

 

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ