Czujecie już na plecach oddech Świętego Mikołaja? Oczywiście! Świąteczna gorączka z każdym dniem nabiera rumieńców, a wraz z nią rozkręca się szaleństwo poszukiwania prezentów. Jak i gdzie znaleźć ten idealny? To pytanie warte dziś milion dolarów!

Coraz więcej osób decyduje się na świąteczne zakupy przed ekranem komputera, warto zatem bliżej przyjrzeć się aktualnej kondycji branży e- commerce.

Polacy pokochali e – handel

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych dla Radia ZET na tegoroczne święta Polacy planują wydać ponad 20 mld zł. Statystycznie z portfela jednej rodziny zniknie ok. 1,5 tys zł. Nietrudno zgadnąć, że spory udział w tej pokaźnej puli będą miały prezenty. Również te zakupione w sieci.

Tradycyjnie Polacy po świąteczne sprawunki udają się do supermarketów. Z roku na rok jednak coraz więcej osób robi zakupy w domowym zaciszu. To właśnie w Internecie co czwarty konsument planuje wydać pieniądze na bożonarodzeniowe prezenty. E-sklepy zyskują na popularności, bo z reguły produkty w sieci mają niższą cenę, a zakupy online są wygodne. Ale nie zawsze tanio i szybko, oznacza bezpiecznie. Za zasłoną okazyjnych produktów, może czaić się ryzyko opóźnienia w dostawie, nieotrzymania konkretnego produktu czy nawet brak przesyłki – przestrzega Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów. W KRD przybyło ostatnio niepokojących informacji na temat branży e-commerce.

Przybywa klientów, ale zaległości rosną

Przyjrzyjmy się wynikom drugiej edycji wspólnego badania „Długi e-handlu w Polsce” Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA i Kaczmarski Inkasso, przeprowadzonego 23 listopada 2016 roku. Jeszcze rok temu w Krajowym Rejestrze Długów znajdowało się ponad 2,5 tys. e-sklepów, dziś jest ich już ponad 3000. Właściciele internetowych biznesów zalegają ma łączną kwotę w wysokości ponad 172 mln zł. Najbardziej zadłużone są firmy handlujące na Allegro – tu 2 268 przedsiębiorców zalega ze spłatą 142,3 mln zł. 23,4 mln to długi firm handlujących przez własną witrynę internetową. Kolejne 6,4 mln zł to niespłacone zobowiązania nieskategoryzowanych podmiotów, którzy zajmują się samodzielną sprzedażą online. Co to oznacza dla klientów poszukujących w sieci gwiazdkowych upominków? Spore ryzyko rozczarowania.

Tym samym może zwiększyć się liczba niezadowolonych i oszukanych klientów. Z badania przeprowadzonego przez IMAS International, aż 68 proc. klientów ma zastrzeżenia wobec sklepów internetowych. Kupujący najczęściej narzekają na to, że nie doczekali się dostawy w ustalonym terminie, dostali produkt różniący się od tego, co oferował sklep albo w ogóle nie otrzymali swojego zamówienia – przestrzega Jakub Kostecki, prezes Kaczmarski Inkasso.

Rozczarowanie pod choinką

Brak zamówionej przesyłki lub znaczne opóźnienie w jej dostarczeniu to rzeczy, których najbardziej obawiamy się podczas wirtualnych zakupów. A sytuacja, w której przez niewłaściwą realizację zlecenia skończymy w roli Mikołaja z pustym workiem, to już prawdziwy horror. Kto chciałby tłumaczyć dzieciom, że Mikołaj „się zagapił” i przyśle przesyłkę za kilka dni lub w innym, bliżej nieokreślonym terminie?

A gdy już mamy pewność, że padliśmy ofiarą oszustwa? Tu łatwiejsze pole działania mają przedsiębiorcy. Im do zgłoszenia nierzetelnego sprzedawcy do KRD wystarczy rachunek lub faktura. I to oni stanowią znakomitą większość 6,5 tys. poszkodowanych klientów, którzy zgłosili się do KRD. Konsument ma przed sobą dłuższą drogę – musi posiadać prawomocne orzeczenie sądu, które potwierdzi zasadność jego roszczeń. Zdaniem Adama Łąckiego to jedna z przyczyn rzadkich zgłoszeń ze strony konsumentów: gros osób fizycznych często rezygnuje z dopisania nierzetelnego sprzedawcy do BIG-ów, bo ich zdaniem wiąże się to ze żmudnym postępowaniem sądowym. Wtedy taki poszkodowany woli zostawić negatywną opinię w Internecie. Takie rozwiązanie jest dobre tylko na chwilę – klient wyleje swoje rozgoryczenie. Ale taki krok nie pomoże mu w odzyskaniu pieniędzy.

 Oprócz tego, wielu klientów po prostu nie wie o możliwości dopisywania dłużników do- biur informacji gospodarczych. A mają do tego takie samo prawo, jak poszkodowani przedsiębiorcy.

Warto powiedzieć: sprawdzam

Choć znakomita większość kupujących deklaruje, że wiarygodność sklepu internetowego ma dla nich znaczenie, w praktyce nadal ryzykują. Co warto sprawdzić przez wciśnięciem przycisku „kup teraz”? Tu pomocne może okazać się przejrzenie opinii o sprzedawcy oraz sprawdzenia czy sklep posiada certyfikat potwierdzający jego rzetelność. Po kliknięciu w baner możemy upewnić się, że Certyfikat Rzetelności jest aktualny. W sieci nie brak sprzedawców świadczących usługi na najwyższym poziomie – warto zadać sobie trochę trudu, żeby mieć pewność, że trafimy właśnie do nich!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ