Dobry zespół powinien łączyć w sobie dwie cechy: odpowiednio dobrane kompetencje i motywację. Ta ostatnia jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki sprawi, że pracownicy nie będą jedynie „odsiadywać” tzw. roboczogodzin, ale z pasją rzucą się w wir swoich obowiązków ku chwale całej firmy.

Brzmi cudownie, tylko jak to osiągnąć?

Pieniądze to nie wszystko

Niewielu właścicieli firm ma za sobą studia z zarządzania zasobami ludzkimi. Trudno też być jednocześnie prezesem, menedżerem, głównym handlowcem i … coachem własnej załogi. Nie zawsze też przedsiębiorstwo może sobie pozwolić na zatrudnienie zewnętrznego specjalisty. Dlatego dziś podpowiadamy, jak skutecznie motywować pracowników własnymi siłami.

Pierwszą nasuwającą się rzeczą są oczywiście pieniądze. Ok, godziwe zarobki są ważne, ale premia to nie wszystko. Warto uświadomić ludziom, że chodzi o coś więcej, że razem możecie stworzyć coś ważnego. Jak tego dokonać?

Oryginalnych recept na motywację zespołu nie brakuje. Rozmaici eksperci i „superszefowie” oferują bogaty wachlarz rozwiązań: od bezgranicznej wiary w możliwości pracowników, po jazdę rowerem po pustyni w ramach ćwiczeń ładujących akumulatory i dodających energii. Pomijając szalone pomysły, które dobrze wyglądają w rozmaitej maści poradnikach, a znacznie trudniejsze okazują się przy ich wcielaniu w życie, pochylmy się nad tymi bardziej realnymi.

8 ważnych kroków

Kaveh Naficy podkreśla wagę uświadomienia załodze, jak i dlaczego potrzebują siebie nawzajem i na jakich polach mogą działać wspólnie. Podobnym tropem idzie americanexpress.com, który proponuje motywację w ośmiu prostych krokach opartych o zasadę wzajemności:

  • Miej spójną i jasną wizję swojej firmy i przekaż ją zespołowi w atrakcyjny i przejrzysty sposób.
  • Nagradzaj nie tylko sukcesy, ale i błędy, zwłaszcza te wynikające z ryzyka podejmowanego na korzyść firmy. Pozwalając próbować czegoś nowego wspierasz innowację!
  • Opowiedz historię przedsiębiorstwa – jak walczyło o swoją pozycję na rynku, jakie popełniło błędy. W ten sposób przestanie ono być po prostu anonimową „firmą”.
    Pozwól pracownikom zdefiniować własne cele i włącz je do swojego biznesplanu.
  • Pomóż uniknąć monotonii delegując pracowników do nowych rodzajów zadań.
    Stwórz firmowe tradycje i celebruj je.
  • Motywuj zachętą – niekoniecznie w formie gotówki. Wspieraj morale zespołu i nagradzaj doskonałe wyniki.
  • Pozwól pracownikom odetchnąć i chroń ich czas wolny. Pokaż, że pozwalasz im żyć ich własnym życiem.

To właśnie dzięki kreatywności pracowników powstaje tzw. wartość dodana, która przekłada się na sposób funkcjonowania firmy i oferowanych przez nią usług czy produktów. Znakomita większość menedżerów zdaje się doceniać wagę kreatywnego myślenia. Niestety pracownicy często nie odczuwają tego podejścia w relacjach ze swoimi przełożonymi, którzy rzadko pytają ich o zdanie.

Jim Blasingame z magazynu Forbes zachęca przedsiębiorców do analizy własnego stylu zarządzania i pyta: „are you a leader or a driver?” Leadera łatwo poznać po dwucyfrowych liczbach oznaczających lata, jakie pracownicy spędzają w jego firmie. „Drivera” wyróżnia lekceważący stosunek do innych i bezmyślne „konsumowanie” kolejnych pracowników, którzy szybko się zmieniają.

Duże korporacje znają potęgę burzy mózgów i chętnie angażują się w agregowanie i analizę pomysłów swoich pracowników. Przecież na początku każdej zmiany i innowacji leży zawsze, genialny w swojej prostocie, pomysł. Małe i średnie przedsiębiorstwa raczej nie mogą pozwolić sobie na tworzenie kolejnych stanowisk, w tym „pana od zarządzania pomysłami”, zwanego chief innovation officerem. Warto jednak tak zorganizować komunikację w firmie, by te „nieoszlifowane diamenty” mogące w przyszłości stać się „big ideą” nie przepadły w codziennej pogoni za zleceniami, terminami i zmaganiami z realiami produkcji. Umiejętność ich dostrzegania i zachęta załogi do dzielenia się swoimi przemyśleniami może być najcenniejszym kapitałem Waszej firmy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ