Pogoda za oknem jaka jest, każdy widzi. Wszyscy dookoła nas byli, są lub będą chorzy. Kolejki do lekarzy odstraszają najodważniejszych, a z radia i telewizji spływa kulminacyjna fala reklam farmaceutyków mających zaradzić jesienno – zimowym dolegliwościom. Trudno opędzić się od myśli, że kto jak kto, ale przedstawiciele branży aptecznej mają się całkiem dobrze.

Jak jest w rzeczywistości? Dziś na blogu przyglądamy się aktualnej sytuacji aptek.

Zadłużenie rośnie coraz szybciej

 Ile aptek działa obecnie w Polsce? Około 15 000. A ile z nich ma niespłacone zobowiązania? Wedle danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej – 1252. Łącznie dług przedstawicieli branży aptecznej wynosi 52 miliony złotych. Od początku roku zadłużenie branży wzrosło o ponad 30%, a ilość zadłużonych podmiotów zwiększyła się niemal o 12%. Średni dług wzrósł w tym czasie z 35,5 do 42 tysięcy złotych. Takie dane to mocny sygnał, że w branży dzieje się coś niedobrego, zwłaszcza że sporą część zadłużonych stanowią małe apteki, dla których taka kwota jest znaczącym obciążeniem.

Działalność na koszt dostawców

Komu zalegają apteki? Tradycyjnie, pierwsze na liście dłużników są banki i fundusze sekurytyzacyjne, każdej z tych grup apteki winne są po około 16 milionów złotych. W kolejce po zaległe należności czekają też podmioty zajmujące się handlem hurtowym i detalicznym, w sumie mowa tu o kwocie rzędu 7 milionów złotych. Apteki finansują bieżącą działalność nie tylko środkami własnymi, czy kredytem bankowym, ale często również kosztem dostawców. Wolniejsze rozliczanie się aptek z hurtownikami to dość powszechna praktyka w tej branży. Kiedy jednak rośnie liczba dystrybutorów farmaceutycznych, którzy dopisują apteki do Krajowego Rejestru Długów, to znak, że w wielu przypadkach przekroczony został poziom ich tolerancji – komentuje Jakub Kostecki, prezes firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Na rynku robi się ciasno

Jedną z przyczyn aktualnych problemów branży jest z pewnością rosnąca konkurencja między podmiotami. Według danych QuintilesIMS, na koniec września 2016 roku na rynku funkcjonowały 14 622 apteki, o 180 więcej w porównaniu do września 2015 roku! Na rynku aptecznym w Polsce jest coraz więcej aptek sieciowych, z kolei wśród zamykanych punktów zdecydowanie przeważają apteki indywidualne. – Olbrzymia konkurencja, która panuje na tym rynku, to poważny problem dla wielu aptekarzy. Najwięksi gracze, którzy są w stanie wynegocjować zdecydowanie lepsze warunki umów z dostawcami rozwijają się. Z kolei pojedyncze, niezależne, apteki często nie są w stanie z nimi konkurować ani ceną, ani ofertą. To właśnie one najczęściej mają opóźnienia w płatnościach i to one znikają z rynku – uważa Mirosław Sędłak, prezes Rzetelnej Firmy.

Najwięcej aptek notowanych w KRD znajduje się w województwach: łódzkim, małopolskim, śląskim i mazowieckim, stanowią one aż 50% wszystkich zadłużonych. Najwyższe średnie zadłużenie mają apteki działające w województwie wielkopolskim, gdzie na jedną przypada dług wynoszący aż 74 tysiące złotych!

Jak widać, nasze wyobrażenia o znakomitej kondycji sprzedawców farmaceutyków są bardziej niż mylne, a wielu przedsiębiorców działających w tym sektorze ma za sobą naprawdę trudne miesiące. Czy Wasze przedsiębiorstwa kooperują z rynkiem aptecznym? A może sami jesteście właścicielami aptek? Czekamy na Wasze głosy i opinie na temat bieżącej sytuacji!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ